wtorek, 16 lipca 2013
3. Spotkanie
~ L.I.L.A.Y.N.E~
Nagle poczułam, że spadam. I właśnie tak było. Z zawrotną prędkością spadałam w dół. Dystans, jaki dzielił mnie i twarde podłoże gwałtownie się zmniejszał. Wiatr szaleńczo atakował mnie ze wszystkich stron, jednak ja nieugięta nie pozwoliłam mu wygrać.
W ostatniej chwili rozłożyłam skrzydła, ponownie wzbijając się w górę. Kochałam te moje ekstremalne loty. Wtedy czułam, że jestem sobą. Czułam jak moja krew płynie szybciej. Czułam przyśpieszone bicie serca. Jakby chciało wyrwać się z klatki piersiowej.
Jest wspaniale...
Zniżyłam nieco lot, przysiadając na jednej z gałęzi drzew. Nabrałam do płuc tyle powietrza, ile mogłam. Oprócz zapachu zwierzyny, oraz człowieka, poczułam też innego wilka. Zaintrygowana wyostrzyłam wszystkie zmysły.
Może zdołam określić, gdzie się znajduje...
Był niedaleko. Jakieś pięćset metrów ode mnie.
Uśmiechnęłam się zeskakując z drzewa. Jeden głęboki wdech i ruszyłam przed siebie truchtając. Czułam. Gdzieś w głębi po prostu czyłam, że od tej chwili coś się zmieniło. Od momentu, w którym wyczułam ten zapach. Wiedziałam już wtedy, że to spotkanie nie będzie zwykłe.
Czy to ja szłam wolno, czy to a droga tak bardzo mi się dłużyła? Sama już nie wiedziałam. Jakby zamiast bliżej, była coraz dalej celu. Potrząsnęłam przecząco łbem.
Dziwne mam myśli...
W tym momencie usłyszałam szelest. Stanęłam jak wryta czując, że moje łapy wrastają się w ziemię. W chwilę potem zdążyłam się jednak otrząsnąć. Obnażyłam kły i warknęłam ostrzegawczo, aby móz wyglądać groźnie tak na wszelki wypadek. Nagle zza krzaków wyjrzały wielkie niebieskie oczy, przyglądające mi się ciekawie. Uniosłam w górę jedną brew nie bardzo rozumiejąc, o co chodzi.
- Kim... Kim jesteś? - Wydukałam po chwili. W ten postać ukazała mi się całkowicie. Była nią biała wilczyca z błękitnymi znakami na pysku, oraz futrze. Po bokach wyrastała jej para śnieżnobiałych skrzydeł.
- Ja? Mam na imię Saili. - Uśmiechnęła się do mnie. - A ty?
- Lilayne. - Odwzajemniłam uśmiech. - Ale możesz mi mówić Lila. Skąd się tu wzięłaś? Czyli to Ty jednak byłaś tym wilkiem, którego wyczułam.
Znajoma jakaś się wydaje...
- Owszem. Lila? Heh... Zbieg okoliczności. Moja siostra miała na imię Lilayne. Ale... - Tu urwała zdanie zwieszając łeb.
- Ale?...
- Porwali ją... Porwali nas.
- Kto porwał? - Dopytywałam.
- Ludzie, naukowcy. Byłyśmy wtedy jeszcze zwykłymi wilkami. Rozdzielili nas wtedy. Nie wiem, co się z nią stało. Nic nie wiem.
N- niemożliwe... - Saili... - Szepnęłam, a w kącikach oczu pojawiły się łzy. - Saili! - Rzuciłam się na nią mocno tuląc do siebie. - Wreszcie Cię znalazłam... Wreszcie. Wreszcie będziemy razem. Tylko razem...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wszystko przeczytałam i bardzo mi się spodobało. Ciekawie piszecie, podoba mi się podział na dwa wilki. Czekam na następną część !! ;D
OdpowiedzUsuńhttp://opowiadania-z-pod-wilczej-nory.blogspot.com/